ŚWIĘTO ŚWIĘTEGO SZCZEPANA

Polska Parafia Peterborough - Święto Świętego Szczepana, pierwszego męczennika

Jeszcze nie zdążyliśmy w pełni nacieszyć się Narodzeniem Pańskim, naszymi pięknymi kolędami i choinką, a tu nagle: krew, śmierć, nienawiść. Dlaczego radosna oktawa Bożego Narodzenia zostaje zakłócona niewinną śmiercią? Dlaczego Kościół zestawia ze sobą takie przeciwieństwa? Dlaczego sąsiadują ze sobą dwa tak kontrastowe święta?

Pierwszą nicią łączącą te dwa święta jest miłość. Święta Narodzenia Pańskiego są świętami największej małości Boga. Tak Boże Narodzenie komentuje drugie czytanie (Tt 3,4-7): „Gdy ukazała się dobroć i miłość Zbawiciela, naszego Boga, do ludzi, nie dla uczynków sprawiedliwych, jakie zdziałaliśmy, lecz z miłosierdzia swego zbawił nas” (Tt 3,4). Narodzony Zbawiciel jest darem miłości Ojca. Na tę miłość i dobroć nikt z nas nie zasłużył. Możemy je jedynie przyjąć jako dar Ojca – tak jak przyjęła ten dar Maryja i jak przyjęli go pasterze.

Obok tej największej miłości Boga Kościół stawia dziś największą miłość człowieka, który dla Chrystusa oddaje swoje życie i modli się – jak On – za swoich prześladowców: „A gdy osunął się na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie poczytaj im tego grzechu. Po tych słowach skonał” (Dz 7,60). Zestawienie obok siebie tych dwóch świąt uczy, że miłość Boga domaga się naszej miłości. Największa miłość Boga domaga się największej miłości człowieka. Krew Szczepana woła, że za miłość trzeba płacić miłością, a czasem najwyższą ceną. Życie św. Szczepana, a szczególnie jego ostatnie chwile, przypominają, że życie ucznia Jezusa powinno być żywą repliką życia Mistrza.

Drugą nicią łączącą te dwa święta jest wierność i konsekwencja. Wczoraj obchodziliśmy święto wierności i konsekwencji Boga. Bóg dotrzymał słowa – z żelazną konsekwencją wypełnił dane obietnice, zarówno tę daną w raju (por. Rdz 3,15), jak i wszystkie obietnice w ciągu historii zbawienia. Dzisiaj natomiast obchodzimy święto wierności i konsekwencji człowieka. Szczepan dotrzymał słowa danego Chrystusowi nie tylko wtedy, gdy z Jego łaski czynił cuda i znaki, lecz także pod gradem kamieni. Dotrzymał słowa nie tylko w radości, ale również w cierpieniu i śmierci. Jego ostatnie słowa były modlitwą skierowaną do Pana. Za wierność Panu zapłacił własną wiernością. W pełni zasłużył na ewangeliczny tytuł „sługa wierny”.

Jeszcze jedna złota nić łączy oba święta. W oparciu o prawo kontrastu liturgia przypomina nam najgłębszą istotę życia chrześcijańskiego. Prawdziwa radość chrześcijańska nie jest idyllą. Chrześcijaństwa nie można przeżywać jedynie w takt kolęd i pastorałek. Chrześcijaństwo to nie zapał chwili ani emocjonalne uniesienie, lecz całkowite zaangażowanie życia i pełne podporządkowanie go Chrystusowi. Być chrześcijaninem to znaczy iść za Mistrzem, naśladując Go aż do końca, aż do śmierci. Oznacza to odtwarzać w naszym życiu życie Jezusa – tak jak uczynił to św. Szczepan. Chrystus i Ewangelia są wartościami, które przewyższają nawet życie. Iść za Chrystusem znaczy być gotowym na wszystko, nawet na męczeństwo.

Zapowiedź Jezusa z dzisiejszej Ewangelii: „będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mojego imienia” (Mt 10,22), spełnia się na przestrzeni wszystkich wieków, także w naszych czasach. Z woli św. Jana Pawła II od 2002 roku Bazylika św. Bartłomieja na Wyspie Tyberyjskiej w Rzymie (Basilica di San Bartolomeo all’Isola Tiberina) jest miejscem pamięci i kultu męczenników XX i XXI wieku, w tym wielu polskich męczenników. Do tej pory zgromadzono tam relikwie oraz dokumentację 13 tysięcy przypadków męczeństwa za wiarę, nieobjętych dotąd procedurą prawno-kanoniczną. Specjalna Komisja ds. Nowych Męczenników stwierdziła, że jest to jedynie „wierzchołek góry lodowej”. Szacuje się bowiem, że w naszym stuleciu około 26 milionów chrześcijan oddało życie w wyniku prześladowań religijnych. Ponadwyznaniowi obserwatorzy oceniają, że obecnie na całym świecie ponad 100 milionów chrześcijan doświadcza prześladowań z powodu swojej wiary.

Wpatrując się w przykład św. Szczepana i tak wielu świadków, którzy potrafili poświęcić wszystko dla Chrystusa, i ja muszę postawić sobie pytanie: za co jestem gotów oddać życie? Jaka wartość, jaka miłość, jaka prawda lub perspektywa są dla mnie tak cenne, że w razie potrzeby oddałbym za nie swoje życie? Prośmy św. Szczepana o ducha męstwa i bezkompromisową miłość do Jezusa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *