UROCZYSTOŚĆ ODPUSTOWA W NASZEJ PARAFII ( 2 V – MSZE ŚW. JAK W KAŻDĄ NIEDZIELĘ – ALE PROCESJA ODPUSTOWA 3 V O 13.00 )

„Oto Matka Twoja” (J 19,27) – to jedne z ostatnich słów, jakie na krzyżu wypowiedział umierający Jezus, dlatego ten fragment Ewangelii według św. Jana nazywamy „Testamentem z krzyża”. Testamentem, a więc ostatnią wolą Jezusa, ostatnim Jego pouczeniem, jakie dał tym, którzy w chwili Jego śmierci stali pod krzyżem, i jakie daje nam, którzy gromadzimy się w świątyni, by słuchać Jego słowa, by karmić się Jego Ciałem.
Te krótką scenę pod krzyżem ewangelista Jan kończy słowami: „I od tej godziny, uczeń wziął Ją do siebie” (J 19, 27), zamykając w tych kilku słowach całą historię dalszego życia Maryi i apostoła Jana. Wiemy dobrze, że słowa te nie oznaczają jedynie, że umiłowany uczeń Jezusa wziął Maryję pod swój dach, dając Jej schronienie, bo przecież w tamtych czasach wdowa pozostawiona sama sobie nie miała łatwego życia, nie miała znikąd pomocy, nikt się z nią nie liczył. Uczeń nie tylko wziął Maryję pod swój dach, ale przede wszystkim wziął Ją – gdybyśmy chcieli dosłownie przetłumaczyć to zdanie z Ewangelii Janowej – do swoich spraw. Jak pisał św. Augustyn:
„Przyjął Ją nie do swoich majątków, bo ich nie miał, lecz w zakres swych obowiązków, które starał się osobiście wypełnić. Zaprosił ją do tego, by razem z nim dzieliła jego radości i smutki, jego troski i cierpienia, by uczestniczyła aktywnie w jego życiu”.
Podobnie uczynili nasi przodkowie, zapraszając Maryję do życia naszego narodu, obdarzając Ją tytułem Królowej Polski. Jako pierwszy uczynił to XVI-wieczny poeta Grzegorz z Sambora, który wysławiając Maryję w swoich dziełach, wśród rozlicznych tytułów, jakimi określał Matkę Bożą, nazwał Ją również Królową Polski. Sto lat później zwycięstwo odniesione nad Szwedami, które przypisano wstawiennictwu Maryi, utrwaliło przekonanie o Jej królewskości. Przez wieki Maryja stała w centrum wielu ważnych wydarzeń w historii naszego narodu. To zaproszenie Maryi do naszych spraw pomogło choćby przetrwać Polakom trudny czas zaborów. Stąd niejako w dowód wdzięczności za odzyskanie niepodległości po 123 latach niewoli, ustanowiono w 1920 roku osobne święto Matki Bożej Królowej Polski.
Nazywamy Maryję Królową Polski, czcimy Ją pod tym tytułem, papież Jan XXIII w 1962 roku ogłosił Najświętszą Maryję Pannę główną patronką Polski, ale nie wolno nam zapominać o tym, że – choć przypisujemy Maryi szczególne miejsce w dziejach naszego narodu – to jest Ona Królową wszystkich ludzi. Nie wolno nam „zawłaszczać” Maryi, pomniejszając prawo innych narodów do nazywania Jej swoją Królową. Bo nie na tym polega patriotyzm. W wydanym kilka lat temu przez polski Episkopat dokumencie zatytułowanym Chrześcijański kształt patriotyzmu, powołując się na słowa św. Jana Pawła II, biskupi napisali, że:
„prawdziwy patriota nie zabiega nigdy o dobro własnego narodu kosztem innych. Prawdziwa miłość do ojczyzny opiera się na głębokim przywiązaniu i umiłowaniu tego, co rodzime, ale łączy się też z głębokim szacunkiem dla wszystkiego, co stanowi wartość innych narodów. Wymaga uznania wszelkiego dobra znajdującego się poza nami i gotowości do własnego doskonalenia się w oparciu o dorobek i doświadczenie innych narodów” (KEP, Chrześcijański kształt patriotyzmu, Warszawa, 14 marca 2017, nr 2).
Dumni jesteśmy z tego, że możemy Maryję nazywać Królową Polski, cieszymy się z tego, że oręduje Ona za nami u Boga, że możemy zawierzać Jej nasze życie, że możemy i chcemy zapraszać Ją do naszych spraw, do naszego codziennego życia. Dzielmy się z innymi radością z tego płynącą, tak by Maryja była czczona i wysławiana przez wszystkie narody na ziemi.
Wpatrzeni w Królową Polski, w Maryję, która nazywała się Służebnicą Pańską, uczmy się miłości do własnej ojczyzny, miłości, która – jak piszą biskupi – wyraża się przede wszystkim przez postawę służby oraz troski i odpowiedzialności za potrzeby i los konkretnych ludzi, których Pan Bóg postawił na naszej drodze. Niech Matka Boża Królowa Polski wyprasza nam łaskę zdrowego patriotyzmu, zakorzenionego w przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Amen.
